II Górski zimowy maraton Ślężański

IMG_1715

IMG_1715

W ubiegłą sobotę odbył się po raz drugi maraton Ślężański, którzy prowadził m.in. przez Ślężę oraz znaną przełęcz Tąpadła. Na samym początku miałem wrażenie, że to bardzo droga impreza z ubogim pakietem lecz w trakcie całej imprezy zrozumiałem fenomen oraz dlaczego cena jest taka a nie inna.

IMG_1702

Biuro zawodów pracowało bardzo wydajnie a każdy kto odbierał pakiet został obdarowany niesamowitym uśmiechem wolontariuszy pomagających przy organizacji całego przedsięwzięcia.
Jak wcześniej napomniałem, że pakiet nie był zbyt bogaty gdyż w nim znajdowała się tylko czapka i numer startowy z zamontowanym chipem.

W dniu biegu temperatura pokazywała minimalnie na minusie lecz klimat był iście gorący. Na trasie biegu można było spotkać wielu turystów zagrzewających zawodników do wysiłku i walki.

Na ok. 7km poniektórzy mogli usłyszeć wytrąbioną wersję piosenki ,,wlazł kotek na płotek„.
Myślę, że największą atrakcją maratonu było zejście po stromym zboczu gdzie organizatorzy zamontowali liny by zawodnicy mogli bezpiecznie pokonać jakże ciężki fragment góry. Gdy ostatnie osoby minęły 7km. Wtedy ja udałem się na szczyt góry Ślęża gdzie od razu miałem pełne ręce roboty. Spotkałem tam zapalonych kibiców, którzy pocieszali zawodników, że teraz będzie kawał drogi w dół lecz przy panujących warunkach (zbity, śliski śnieg oraz miejscami lód) to było raczej marnym pocieszeniem. W międzyczasie można było podziwiać piękną panoramę Karkonoszy, która okazywała piękno gór. Zawodnicy nie tylko się ścigali ale również świetnie się bawili co było widać po minach wielu z nich. Dzięki współpracy zawodników i fotografów udało się zrobić kilkadziesiąt niesamowitych zdjęć.

IMG_1812

Gdy wszyscy już przebiegli udałem się w kierunku mety lecz po drodze już widziałem zawodników wracających na drugą pętlę. Spotkałem wielu znajomych ale i nie tylko. Widać było, że wysiłek, który trwał już ponad dwie godziny dawał się mocno odczuć zwłaszcza na odcinkach prowadzących pod górę gdzie trzeba było wziąć poprawkę nie tylko na nachylenie terenu lecz także na skały oraz na ubity a wręcz wyślizgany śnieg przez turystów i czołowych zawodników.

Bywało na trasie i tak, że się ktoś przewrócił lecz to nie spowodowało obniżenia poziomu płynących endorfin. Wróciłem na start i metę gdzie pierwsi zawodnicy już się grzali pod foliami NRC dostarczonymi przez organizatora. Do dyspozycji mieli dość bogato zastawiony bufet. Bliżej depozytu był wydawany posiłek regeneracyjny dla zawodników. Również organizator zadbał o miejsce gdzie było można usiąść i spokojnie zjeść oraz napić się ciepłej herbatki lub bardziej wytrawnych napojów.

W maratonie triumfowali Brydl Paweł z Czech, który na mecie zameldował się po 3h 13min 1s a za nim kolejno Robert Faron oraz Jacek Sobas. Wśród pań najlepszą okazała się Sylwia Bondara z Warszawy która, potrzebowała 4h 15min 59s na pokonanie trasy. Podium dopełniły Urszula Podolak oraz Lidia Eling.
Na trasie półmaratonu triumfowali:
Bartłomiej Przedwojewski  z czasem 1h 43min 40s a tuż za nim Adrian Bednarek oraz Daniel Krasulak

Wśród pań wyglądało to następująco:
Karolina Sobczak z czasem 2h 11min 51s tuż przed Jolantą Miśtak oraz Natalią Bihun – tutaj należy dopowiedzieć, że obie panie przybiegły w czasie różniącym się jedynie siedmioma sekundami.

Jedynym minusem imprezy było śmiecenie zawodników na trasie. Niestety jest to plaga naszych biegów górskich i terenowych. Myślę, że proste rozwiązania pozwolą zniwelować problem, który miał miejsce w tym roku podczas pięknego maratonu.

Wyniki Maratonu

Wyniki Półmaratonu

Galeria zdjęć  autorstwa Sebastiana Nicponia